poniedziałek, 2 marca 2015

Komendanci Korpusu

Komendanci Korpusu Kadetów nr 2 w Modlinie.


Stanisław Widacki urodził się 27 kwietnia 1883 roku w Bakowcu (gmina Strzeliska Nowe). Był synem Jana Widackiego. Ukończył gimnazjum w Drohobyczu i studia filozoficzne na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Od najmłodszych lat był aktywny społecznie uczestnicząc w działaniach takich organizacji jak: Towarzystwo Szkoły Ludowej, Armia Polska, OMN "Zarzewie", Drużyny Strzeleckie, Stowarzyszenie Młodzieży Rękodzielniczej im.Tadeusza Kościuszki.

Po wybuchu I wojny światowej w 1914 roku dostał powołanie do armii austriackiej. Był trzykrotnie ranny walcząc na frontach włoskim i rosyjskim.  

Od 1918 roku odbywał służbę w Wojsku Polskim uczestnicząc w obronie Lwowa w czasie wojny polsko-ukraińskiej i na froncie małopolskim i litewsko–białoruskim podczas działań wojennych w trakcie wojny polsko–bolszewickiej.

W II Rzeczpospolitej w stopniu majora był Komendantem Korpusu Kadetów Nr 2 w Modlinie (1920 – 1921) i Komendantem Korpusu Kadetów Nr 1 we Lwowie (1927 – 1929). Swoją karierę w II RP kontynuował jako szef oddziału sztabu Dowództwa Okręgu Korpusu. 15 sierpnia 1924 roku został awansowany do stopnia podpułkownika ze starszeństwem. W 1929 roku został przydzielony do 40 Pułku Piechoty jako zastępca dowódcy, a później dowódca pułku piechoty (w stopniu podpułkownika dyplomowanego).

W latach 1934–1939 sprawował urząd burmistrza Tarnopola a następnie w 1935 roku został wybrany posłem na Sejm z listy państwowej 73 841 głosami z okręgu nr 61 (powiaty: tarnopolski, zbarski, i skałacki). Zaangażowany był w prace komisji budżetowej.


Po wybuchu II wojny światowej i agresji ZSRR na Polskę na terenach wschodnich II Rzeczypospolitej został aresztowany przez Sowietów. Został wymieniony na liście "wywózkowej" 41/2-31 oznaczony numerem 457. W 1940 roku został zamordowany w więzieniu NKWD w Kijowie przy ul. Karolenkiwskiej 17. Jego nazwisko znalazło się na tzw. Ukraińskiej Liście Katyńskiej opublikowanej w 1994 roku.

Odznaczenia:   Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari Krzyż Niepodległości Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski Krzyż Walecznych Złoty Krzyż Zasługi Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918-1921 Medal Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości
- Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari
- Krzyż Niepodległości
- Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski
- Krzyż Walecznych
- Złoty Krzyż Zasługi
- Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918-1921
- Medal Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości





poniedziałek, 17 listopada 2014

Aktualizacja - Jan Kryst

Zapraszam do działu 1939 - 1945, do zapoznania się z niezwykłą historią bohatera pochodzącego z Modlina. Dział ten znajduje się w przebudowie. Wkrótce uzupełnię informacje na temat "Wojtka" i pewnego powstańca, który później został komendantem Hufca ZHP w Nowym Dworze Mazowieckim.

środa, 6 sierpnia 2014

Witold Urbanowicz - generał, dowódca dywizjonu 303

Generał Witold Urbanowicz
źródło: Internet
Witold Urbanowicz KK2 rm 30 - Generał brygady, pilot urodzony 30 marca 1908 roku w Olszynce (pow. Augustów) w rodzinie Antoniego i Bronisławy z domu Jurewicz. W latach 1921 - 1924 uczęszczał do Państwowej Preparandy Nauczycielskiej i Seminarium Nauczycielskiego w Suwałkach. W 1925 roku przerwał naukę i wstąpił do Korpusu Kadetów nr 2 w Modlinie. Naukę ukończył w 1930 roku już w Chełmnie gdzie przeniesiono KK2. Kontynuował naukę w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej a później w Szkole Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. W 1932 zakończył szkolenie zostając podporucznikiem obserwatorem. Służył w 213 Eskadrze Bojowej 1 Pułku Lotniczego w Warszawie, 113 i 113 Eskadry Myśliwskiej w Warszawie. W 1936 roku podczas patrolowania obszarów nadgranicznych i osłony budowanych tam umocnień przed lotnictwem zwiadowczym ZSRR dokonał pierwszego zestrzelenia - informacje na ten temat jednak utajniono. W latach 1936 - 1939 pełnił funkcję instruktora wykładowcy Szkoły Podchorążych w Dęblinie. Po wybuchu wojny wykonywał loty w osłonie Dęblina a w nocy z 17/18 września przekroczył w grupie kilkudziesięciu podchorążych granicę z Rumunią. Chęć walki zmusiła go do powrotu do Polski gdzie trafił do sowieckiej niewoli. Udało mu się jednak uciec do Wielkiej Brytanii gdzie wstąpił do Ochotniczej Rezerwy Królewskich Sił Powietrznych. 2 sierpnia 1940 roku został skierowany do 145 Dywizjonu Myśliwskiego. (11 i 12 sierpnia zestrzelił dwa niemieckie samoloty). 21 sierpnia dostał przeniesienie do 303 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki, w którym został dowódcą eskadry (6 i 7 września zestrzelił trzy niemieckie samoloty). 7 września został dowódcą Dywizjonu. 20 października zdał dowództwo i pełnił funkcje sztabowe. W latach 1941 - 1942 prowadził werbunek w Kanadzie i USA.W 1943 roku wyjechał do Chin gdzie wstąpił do 26 a później 75 Dywizjonu Myśliwskiego "Latających Tygrysów". 11 grudnia 1943 roku zestrzelił dwa japońskie samoloty myśliwskie. W styczniu 1944 powrócił do Wielkiej Brytanii. II wojnę światową zakończył jako podpułkownik, mając na swoim koncie 17 zestrzeleń pewnych i jedno prawdopodobne. W październiku 1945 wystąpił z prośbą o zwolnienie z czynnej służby wojskowej. Pozostał w Stanach Zjednoczonych gdzie w ostatnich latach "w mundurze" pracował w ambasadzie polskiej. 11 listopada 1995 roku prezydent Lech Wałęsa awansował go do stopnia generała brygady. Rok później zmarł w Nowym Jorku.
.

Jan Kiwerski - koordynator akcji "Góral"

Jan Kiwerski
źródło: internet
 Jan Wojciech Kiwerski KK2 rm 28 - pseudonimy "Lipiński", "Oliwa", "Rudzki". Urodzony 23 maja 1910 roku w Krakowie w rodzinie Władysława i Marii Jadwigi z Rogalskich. Gdy Jan miał 9 lat zmarł jego ojciec a pięć lat później matka. To spowodowało, że z gimnazjum im. Stanisława Staszica w Lublinie w wieku 14 lat został przeniesiony do Korpusu Kadetów Nr 2 w Modlinie. Po zdanej maturze (z wyróżnieniem) jako jeden z najlepszych absolwentów otrzymał prawo wyboru broni. Padło na saperów. W latach 1928 - 1931 uczęszczał do Szkoły Podchorążych Inżynierii w Warszawie zdobywając stopień podporucznika. Kolejne lata to służba w 3 batalionie saperów w Wilnie (dowódca plutonu 3 kompanii saperów) gdzie awansował na porucznika ze starszeństwem. W listopadzie 1934 roku został dowódcą plutonu w Batalionie Mostowym w Kazuniu. W 1937 roku został powołany do Wyższej Szkoły Wojennej gdzie otrzymał stopień kapitana a po ukończeniu studiów został oficerem dyplomowanym. Przed wybuchem wojny objął stanowisko oficera operacyjnego sztabu 33 Dywizji Piechoty w Grodnie a następnie w Grupie Operacyjnej "Polesie". W listopadzie 1939 roku wszedł do sztabu dywersji Służby Zwycięstwu Polski. Od 1942 roku był dowódcą Oddziałów Dyspozycyjnych a później Oddziałów "Motor" - "Sztuka" Kedywu Komendy Głównej AK. W 1942 roku otrzymał nominację na stanowisko szefa sztabu Okręgu Wołyń. Jan Wojciech Kiwerski poległ tragicznie 18 kwietnia 1944 roku w rejonie chutoru Dobry Kraj w niewyjaśnionych okolicznościach. Pochowano go na Wołyniu skąd w 1989 roku ekshumowano jego zwłoki by rok później raz jeszcze pożegnać je uroczyście na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Kwaterze Harcerskiego Batalionu AK "Zośka". Jan Kiwerski był koordynatorem akcji "Góral" przeprowadzonej 12 sierpnia 1943 roku w Warszawie przy ul. Senatorskiej przez oddział dyspozycyjny Kedywu KG AK - "Motor", który uprowadził samochód bankowy z pieniędzmi o wartości 105 mln złotych. Akcja ta uchodzi za najlepiej przeprowadzoną akcję zbrojną ruchu oporu w całej okupowanej Europie.

Banknot o nominale 500 zł. Od wizerunku podhalańczyka wzięła się nazwa akcji "Góral".


poniedziałek, 3 lutego 2014

Maciej Kalenkiwicz - twórca cichociemnych

Maciej Kalenkiewicz
źródło: internet
Maciej Kalenkiewicz KK2 rm 24 - pseudonimy "Kotwicz", "Jan Kotwicz", "Kotwica", "Bóbr". Urodzony 1 lipca 1906 roku w miejscowości Pacewicze k. Wokowyska. Był prymusem w Korpusie Kadetów nr 2, w którym poznał Jana Górskiego. Losy dwóch późniejszych twórców "cichociemnych" miały swój początek właśnie w "Bramie Kadetów" Twierdzy Modlin.Był synem Jana Kalenkiewicza, pochodzącego z rodziny ziemiańskiej, pieczętującej się herbem Kotwicz. Jan w latach 1922 - 1927 był posłem na Sejm Rzeczypospolitej z ramienia Związku Ludowo Narodowego. Matka Macieja miała na imię Helena i pochodziła z rodziny Zawadzkich. Po ukończeniu Korpusu Kadetów nr wstąpił do Oficerskiej Szkoły Inżynierii w Warszawie. W czasie przewrotu majowego jako podchorąży sprzeciwił się rozkazom przełożonych i stanął po stronie wojsk wiernych rządowi.Rok później ukończył jako prymus Oficerską Szkołę Inżynierii i otrzymał awans na porucznika. Staż odbywał również w Modlinie w 1 Pułku Saperów im. Tadeusza Kościuszki. Studiował na Politechnice Warszawskiej na Wydziale Inżynierii Lądowej. W czerwcu 1934 roku ożenił się z Ireną Erdman a w grudniu otrzymał dyplom inżyniera urządzeń i komunikacji miejskich. Kolejnym krokiem wojskowej kariery był przydział do Szkoły Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie jako dowódca plutonu. W 1936 roku awansował do stopnia kapitana. W listopadzie 1938 roku rozpoczął studia w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie, których z powodu wybuchu wojny nigdy nie ukończył. W czasie kampanii wrześniowej przydzielony został do sztabu Suwalskiej Brygady Kawalerii wchodzącej w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Narew", która zajmowała pozycje na prawym skrzydle Armii Modlin, wzdłuż granicy z Prusami Wschodnimi. Zgodnie z rozkazami wycofywała się ona na południe.W połowie września Kalenkiewicz dołączył ochotniczo do sformowanego z rezerwistów 110 Pułku Ułanów, dowodzonego przez ppłk. Jerzego Dąmbrowskiego "Łupaszkę" i wchodzącego w skład Rezerwowej Brygady Kawalerii przydzielonej do obrony Wołkowyska. Po wkroczeniu wojsk radzieckich na teren Rzeczypospolitej pułki Brygady otrzymały rozkaz przedostania się w stronę granicy litewskiej. Ppłk Dąmbrowski doprowadził swój pułk w pobliże granicy, ale nie podporządkował się rozkazowi, nakazującemu jej przekroczenie. Podjął decyzję najpierw o przebijaniu się w stronę Warszawy, a potem o rozwiązaniu pułku. Dowództwo nad zwolennikami marszu na Warszawę, wśród których znalazł się Kalenkiewicz, objął mjr Henryk Dobrzański (ps. "Hubal"). Kalenkiewicz został najpierw szefem sztabu w Oddziale Wydzielonym Wojska Polskiego mjr. Dobrzańskiego, a 3 października zastępcą dowódcy. Po upadku Warszawy i zapadnięciu decyzji o prowadzeniu dalszych działań bojowych na terenie Polski, przyjął pseudonim "Kotwicz". W końcu listopada wraz z mjr. Dobrzańskim udał się do Warszawy, gdzie nawiązał kontakt z gen. Michałem Karaszewiczem-Tokarzewskim. Dalsze losy Macieja Kalenkiewicza są przepełnione bezgraniczną miłością do kraju i zwieńczone bohaterską śmiercią w Surkontach 21 sierpnia 1944 roku. Zachęcamy do zapoznania się z historią Macieja Kalenkiewicza.


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Tak wyglądał zwyczajny dzień kadeta

Dziś przedstawiamy jak wyglądał przeciętny dzień w modlińskim Korpusie Kadetów. Tekst pochodzi ze "Sprawozdania Dowództwa Korpusu Kadetów Nr. 2 w Modlinie za rok szkolny 1921/1922" wyd. Przemyśl 1922. Sprawozdanie znajduje się w zbiorach naszej izby a tekst przesłał dh. Marcin Janieszewski.

Godzina szósta rano. Zaczyna się żołnierskie a również kadeckie życie. Już pół godziny przedtem uwijają się wcześniej wstający inspekcyjni. Kadeci myją się, czyszczą, ale możliwie cicho, by przed „urzędową godziną” nie budzić współtowarzyszów udrapowanych w najfantastyczniejsze pozy „dobrze zasłużonego”snu, lub co gorsza, w razie najbardziej „mimowolnego” zbudzenia kogokolwiek nie narazić się na „nieparlamentarną” reakcję w formie co najmniej takiego epitetu, że w pięty pójdzie, a człowiekowi wstyd się zrobi, że żyje. Wtedy to bowiem, najłatwiej jest narazić się co najmniej na zarzut „chama” itp. O szóstej inspekcyjni oczekują oficera z meldunkiem porannym. Nadchodzi. Dziś ten, jutro inny z wychowawców. Czasami nie udaje się pewna kombinacja, zamiast spodziewanego, przyszedł inny, przy tamtym wolno było przeciągać się na łóżku, ten znów tego zabrania, więc zawód na początek. Feralny dzień. Szybko następuje budzenie Kompanji. Biegną do umywalni, trochę ruchu, umiarkowanego strzelania drzwiami, chlapania się coraz potężniejszego – po chwili Kompanja wyświeżona, umyta, z dopinanemi guzikami staje na zbiórkę – tylko tu i tam miejscowy elegant zdenerwowanym ruchem kończy toaletę, przygładza niesforne włosy, lub kończy przegląd wąsów lub paznokci. Inspekcyjny kadet opanowuje wreszcie sytuację. Kompanja w komplecie „baczność” i urzędowy raport. Potem modlitwa, pieśń poranna i gimnastyka. Śniadanie już czeka. Nie jest to bez wpływu na ruchy i sprawność Kompanji. Po uskutecznieniu całego szeregu ruchów mających rozwinąć mięśnie i sprawność nadchodzi wreszcie pora śniadania. Zasiadają Kadeci do długich stołów, poranna pogawędka w tonie umiarkowanym, popijanie herbatą lub kakao i rozejść się do klas. O godzinie ósmej lekcje. Lekcje są chyba najwięcej pozbawioną wrażeń w „ znaczeniu ogólnem” porą dnia. Urozmaica je drugie śniadanie i pozatem mniej lub więcej ciekawe tematy godzin – o godz 1½ zbiórka na obiad. I znowu „inspekcyjny Kadet Kompanji” ma pole do popisu wskazania swej enrgji. Ze śpiewem udają się Kompanje do sal jadalnych. Po obiedzie niedługi czas wolny i odmieniają się zajęcia. Teraz pora na ćwiczenia wojskowe, musztrę formalną lub strzelnicę. Kadeci udają się tam pod dowództwem oficera prowadzącego ćwiczenia. O godzinie czwartej i pół powrót na podwieczorek, zaś po piątej zaczyna się tzw. „silentium” tj. czas przeznaczony na naukę. Kadeci udają się do klas, gdzie w obecności swego wychowawcy odrabiają lekcje, wypracowania itp. O godzinie 8­mej jest znowu „zbiórka” na kolację, zaś o dziewiątej apel. Odśpiewawszy „Pieśń wieczorną” oraz „Rotę” Konopnickiej udają się na spoczynek. Tak oto przedstawiałby się przeciętny dzień Kadeta w Korpusie. Nieco inaczej jest w niedzielę, gdzie zamiast nauki jest nabożeństwo, zaś popołudniu spacer wspólny lub jakaś inna rozrywka, wieczorem zaś, o ile program miejscowej Y.M.C.A. Dopisze przedstawienie kinematograficzne. Od czasu do czasu urozmaicają monotonję zajęć – zawody, lub przedstawienia, odczyty lub obchody uroczyste. Rano nauka – po obiedzie – ruch i ćwiczenia: oto jest stała odmiana dnia Często w chwilach pracy, to jest przy powrocie z ćwiczeń lub wykładów brzmi piosenka, której słowa zapowiadają i z tężyzną:

„Dalej marsz ! Do góry głowy !
Wolne duchy rwą się w zwyż.
Dalej marsz pokażą lata
Żeś niedarmo w szkole gnił
Żeś ze wszystkich frontów świata
Najgorętszy odbył tył !”
Kompanja przechodzi, zaś refren piosenki długo jeszcze brzmi w ruinach twierdzy”

Jan Górski - harcerz, cichociemny

Jan Górski
źródło: internet
Jan Górski KK2 rm 24 - pseudonimy: Mikołaj Bereśniewicz, Jan Florczak, Julian Szablewski, Chomik, Deribas, Samowar. Urodził się w Odessie 11 września 1905 roku. Od najmłodszych lat był harcerzem, później działaczem harcerstwa. Prawdopodobnie to zaowocowało  współpracą z wywiadem Polskiej Organizacji Wojskowej. Po wybuchu wojny polsko-bolszewickiej wstąpił w 1920 roku do Korpusu Kadetów nr 2 w Modlinie, a następnie brał udział w walkach. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył studia na Politechnice Warszawskiej i Wyższą Szkołę Wojenną. W czasie kampanii wrześniowej służył w Sztabie Naczelnego Wodza a po agresji ZSRR ewakuował się przez Rumunię do Francji. Jan Górski był twórcą systemu łączności lotniczej pomiędzy Rządem emigracyjnym, Naczelnym Dowództwem Wojska  Polskiego, a Związkiem Walki Zbrojnej. Ideę, nad którą pracował z Maciejem Kalenkiewiczem ps. Kotwicz dotyczącą powstania jednostki spadochronowej, która miała realizować także zadania udziału w akcjach bezpośrednich zgłosił już we Francji 30 grudnia 1939 roku. Z uwagi na fakt, że została ona bez odpowiedzi 21 stycznia 1940 złożył ją bezpośrednio generałowi Kazimierzowi Sosnowskiemu. Plany zostały wprowadzone w życie dopiero w Anglii gdzie wspólnie z Kotwiczem kontynuowali działania w londyńskim sztabie. W 1943 roku został przerzucony z Anglii w okolice Grodziska Mazowieckiego z przydziałem do Obszaru Białystok AK. Później prowadził działalność konspiracyjną i dywersyjną na terenie Warszawy i Krakowa. Okoliczności śmierci Górskiego nie są dokładnie znane. Został aresztowany w Krakowie w sierpniu 1944 roku gdzie zginął z rąk okupantów. Według jednej wersji wydarzeń został rozstrzelany, wg. innej miał zginąć w trakcie próby ucieczki, z niemieckiego obozu koncentracyjnym Flossenbürg gdzie był więziony.


Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości Pana Włodzimierza Parfieniuka.